piątek, 3 czerwca 2016

‘’Nearly Repaired’’

Imagining the things that you always do.
Erasing the feelings which contains you.
Let me shit on everything.
You meant more than anything.

Overcoming this weird state.
Not turning into pure hate.
Tried so hard to be like them.
One more we must condemn.

I’ve choose to go away.
Turn my skies from red to grey.
Sit on the world debris.
And watch how it flows with piss.

Clean hurt overlooked pawn.
Fucked my way up to the core.
Tell me how to carry on!
Fucked my way up to the core.

The promises felt too heavy for you.
 Buried with the rest of me.
If I look at myself in the mirror I see a part of you.
 How good does it feel to be free?
Why all of this has to be true?
And now we stare amazed at the sea.

Buried with the rest of me.

czwartek, 24 listopada 2011

"Kolor"

nie mówimy nic

jedynie patrzymy

na puste nasze serca

szukamy swej barwy

szukamy swego ciepła

gubimy się, zapominamy

o tym dialogu co chroni

o tej emocji co łączy

o tamtej chwili co buduje

by nie tracić koloru

oddychać tlenem pełnym dźwięków

by strach odgonić

oddychać ogniem, czystym, prawdziwym

nie pragniemy niczego

jedynie płaczemy

na dywan splecionych marzeń

wracamy do domu

wracamy do złudzeń

gubimy się, zapominamy

o uśmiechu co leczy

o spojrzeniu co trwa

o życiu co ucieka

by nie tracić koloru

oddychać tlenem pełnym dźwięków

by strach odgonić

oddychać ogniem, czystym, prawdziwym

nie żyjemy dla siebie

jedynie próbujemy

i krztusimy się często

za nasze starania

za nasze błędy

patrzymy na siebie, wracamy

do perfekcji obrazów

do idealnych słów

do radości łez

słabość przychodzi tak nagle

poranieni, odrzuceni z dłońmi na ustach

nie pasujemy do tego tłumu

wyrwani z kręgu

wyrwani uczymy się....

by nie tracić kolorów

oddychać tlenem pełnym wrzasków

by strach uciszyć

oddychać ogniem, walczyć, dojrzeć

razem

razem

razem

niedziela, 20 listopada 2011

"Wewnątrz"

Ona ma taki dar.

Jest wystarczająca i najpiękniejsza.

Ona wnika w Ciebie.

Ona trwa w Tobie

i nie zamierza odejść.

Poluje.

Dopada.

Pochłania.

Już nigdy nie będziesz taki sam.

Przy niej wszystko zanika.

Nabiera tej mocy.

Stajesz się niepewny, gdy ona

Poluje.

Dopada.

Pochłania.

Staraj się unikać tych samych emocji.

Ona Cię potrzebuje tak bardzo,

potrzebuje się nakarmić.

Ona Cię nigdy nie zrani,

tym razem nie ma miejsca na ból.

Już nigdy nie będziesz taki sam.

Przy niej wszystko zanika.

Nabiera tej mocy.

Stajesz się niepewny, gdy ona

Poluje.

Dopada.

Pochłania.

Pochłania.

Pochłania.

Pochłania.

sobota, 19 listopada 2011

"Ciemność''

Nie słyszę serca.

Huk rozlał się po uszach.

Jestem sam w ciemności.

Uciekam i odpoczywam.

Dźwięk powiedział im o mnie.

Jak wygłodniałe sępy ruszyli.

By zabić.

By uciszyć.

By pożreć.

Nie widzę cieni.

Zamknąłem się w sobie.

Jestem pełen strachu.

Chowam się i kurczę.

Zgubiłem myśli na sekundę.

Poddałem się bez walki.

Teraz mnie maja.

By zabić.

By uciszyć.

By pożreć.

Tak długo walczyłem.

Tak wiele przetrwałem.

...a to była moja ostatnia noc.

By uciec.

By odejść.

By żyć.

Trzask.

Krew.

Brud.

Drewno.

Dym i woda.

Tak długo walczyłem.

Tak wiele przetrwałem.

Tak wiele przetrwałem.

Tak wiele przetrwałem.

Tak wiele straciłem.

piątek, 18 listopada 2011

„Koniec”

To było snem

Cisza i zapachem kurzu

...w mocy słońca

Otoczony drewnem

Plastikowym tworem

Przycupniętym wszędzie

Cieszyliśmy się woda na naszych ciałach

Stłumionym odgłosem przyjemności

Łóżkiem pełnym obrazów

...i odebrali wszystko.

...i w dymie pochowali marzenia.

...i stałem się liczba.

...i straciliśmy swoje słowa.

Czy prawdziwie to koniec?

Leżąc pod wspomnieniem.

...pod suknia.

Pod sklejona powieka.

Łzy znalazły ujście.

...w cieniu spalonej ściany.

Ledwo mówiąc.

W bólu stojąc.

Wrzeszcząc z przerażenia.

Szukałem ciał.

Szukałem tych dni, które zaczęły blaknąć.

...i odebrali wszystko.

...i w dymie pochowali marzenia.

...i stałem się liczba.

...i straciliśmy swoje słowa.

Kule rozerwały wszystko

...ale to nie był ten czas.

...to nie był czas dla mnie.

„Vespertilio”

Mam wrażenie, że wiem gdzie jest ich miejsce.

To potok do którego należą.

Pełen myśli i szukających oczu.

Pełen wiary i nienawiści.

I patrzą na świat przez kalejdoskop.

Z roztrzaskaną wizją próbują żyć .

I wszystkie postrzępione krańce się zacierają.

Dla nich wszystkich po drugiej stronie lustra.

Dla nich wszystkich po wypalonej stronie świata.

Wszystko staje się pełniejsze, gdy są blisko siebie.

Nabierają barw.

Uwięzieni czy nie.

Mam ten sen, na który nakłada się wiele wspomnień.

Tych, które wciąż żyją.

A oni nie czekają.

Tylko wyciągają dłonie.

Szarpią i płaczą.

Chcą być wolni od tego świata.

Kręcąc się w kółko, krzyczą.