nie mówimy nic
jedynie patrzymy
na puste nasze serca
szukamy swej barwy
szukamy swego ciepła
gubimy się, zapominamy
o tym dialogu co chroni
o tej emocji co łączy
o tamtej chwili co buduje
by nie tracić koloru
oddychać tlenem pełnym dźwięków
by strach odgonić
oddychać ogniem, czystym, prawdziwym
nie pragniemy niczego
jedynie płaczemy
na dywan splecionych marzeń
wracamy do domu
wracamy do złudzeń
gubimy się, zapominamy
o uśmiechu co leczy
o spojrzeniu co trwa
o życiu co ucieka
by nie tracić koloru
oddychać tlenem pełnym dźwięków
by strach odgonić
oddychać ogniem, czystym, prawdziwym
nie żyjemy dla siebie
jedynie próbujemy
i krztusimy się często
za nasze starania
za nasze błędy
patrzymy na siebie, wracamy
do perfekcji obrazów
do idealnych słów
do radości łez
słabość przychodzi tak nagle
poranieni, odrzuceni z dłońmi na ustach
nie pasujemy do tego tłumu
wyrwani z kręgu
wyrwani uczymy się....
by nie tracić kolorów
oddychać tlenem pełnym wrzasków
by strach uciszyć
oddychać ogniem, walczyć, dojrzeć
razem
razem
razem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz