„Koniec”
To było snem
Cisza i zapachem kurzu
...w mocy słońca
Otoczony drewnem
Plastikowym tworem
Przycupniętym wszędzie
Cieszyliśmy się woda na naszych ciałach
Stłumionym odgłosem przyjemności
Łóżkiem pełnym obrazów
...i odebrali wszystko.
...i w dymie pochowali marzenia.
...i stałem się liczba.
...i straciliśmy swoje słowa.
Czy prawdziwie to koniec?
Leżąc pod wspomnieniem.
...pod suknia.
Pod sklejona powieka.
Łzy znalazły ujście.
...w cieniu spalonej ściany.
Ledwo mówiąc.
W bólu stojąc.
Wrzeszcząc z przerażenia.
Szukałem ciał.
Szukałem tych dni, które zaczęły blaknąć.
...i odebrali wszystko.
...i w dymie pochowali marzenia.
...i stałem się liczba.
...i straciliśmy swoje słowa.
Kule rozerwały wszystko
...ale to nie był ten czas.
...to nie był czas dla mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz